sobota, 17 czerwca 2017

Lipcowe warsztaty w Akademii Dobrego Szycia

Drodzy,
zbliżają się wakacje - ciepły czas letniego rozluźnienia w pracy i w domu (bo dzieci na wywczasie, bo studia i szkoła w zawieszeniu, bo w firmie wszyscy się urlopują i nastał sezon ogórkowy), może warto  pomyśleć o wypełnieniu go twórczymi zajęciami i realizacją planów, na które w pozostałej części roku nie ma czasu? 
Jeśli tak, to zapraszam Was na moje weekendowe warsztaty w Akademii Dobrego Szycia!




Mam nadzieję, że do zobaczenia!

A już niedługo powiem Wam, co w Akademii planujemy na sierpień!

A.






środa, 24 maja 2017

Po nitce do szpulki

Czy zwracacie uwagę na to co jecie? Na skład i wartości odżywcze? 
Czy kupując ubrania (bo akurat Wam się maszyna popsuła;) sprawdzacie metkę? Co to za tkanina, gdzie ubranie zostało wyprodukowane? 
A czy wybierając szampon do włosów, czytacie etykietę, aby sprawdzić czy zawiera on parabeny, silikon, SLS? 

Trudne pytania i odpowiedzi;)
A możemy je odnieść również do szycia.
Dla mnie osobiście, szycie ma sens tylko wtedy, kiedy zwracam uwagę na wszystkie jego elementy. Zaczynając od zakupu dobrej jakości tkaniny - zawsze przed zakupem muszę jej dotknąć, sprawdzić splot, dowiedzieć się jaka jest gramatura, gdzie tkanina została wyprodukowana, jak się układa i czy aby na pewno pasuje do mojego projektu. Zawsze kupuję najlepsze zamki - szkoda byłoby mojej ciężkiej pracy, gdyby się okazało, że po dwóch wyjściach i jednym praniu, musiałabym go wymienić.Nigdy nie pomijam etapu podklejania wymagających tego elementów. Ogromną wagę przykładam do wykończenia lewej strony - musi być dopracowana równie starannie, jak prawa strona!
Takie ubrania to nie tylko ogromna satysfakcja, ale też poczucie, że właśnie to odróżnia moje projekty od zalewu "bylejakości" w sieciówkach.

Ale żadne moje ubranie nie powstałoby bez najważniejszego!
Bez nici, ani rusz!
I tak oto, dziewczyny z Outletu Tkanin, znając moje upodobania, wręczyły mi podczas ostatniej wizyty pudełeczko ze szpulkami nici firmy Gütermann, abym mogła się z nimi bliżej zapoznać.


Ach, jak człowiek szybko przyzwyczaja się do tego, co dobre. 
Na pierwszy rzut oka i pierwsze dotknięcie, nawet bez bezpośredniego porównania, widać, że są to artykuły wysokiej jakości. Na samym nawoju możemy dostrzec jak równe, cienkie i "niezmechacone" są to nici. 100%  poliestrowe, możemy ich używać nawet do cieniutkiej igły 60-tki, bardzo mocne (wczoraj spędziłam pół dnia na rozrywaniu nici różnych firm;),a jak już wspomniałam są też idealnie równe, więc doskonale będą się nadawały do stębnowania np. koszuli i robienia dziurek na guziki.
Jeśli mielibyście ochotę trochę zgłębić temat, jakim są nici (bo uwierzcie, jest o czym czytać!), to podsyłam ciekawe linki tu i tu.


Wiem, że mistrzem fotografii nie jestem, ale mam nadzieję, że uda Wam się na tym zdjęciu dostrzec różnicę między nićmi. A jeśli się nie uda, to skorzystajcie z promocji Outletu - do zakupów powyżej 150 zł, dziewczyny dorzucają próbkę nici - opakowaną jak próbka najlepszych perfum od projektanta.
 Gütermann wie, jak zrobić wrażenie na szyjących kobietach <3

Aby nie być gołosłowną - siadam do maszyny i za kilka dni pochwalę się Wam do czego użyłam nici i jakie są tego efekty!

Ale,ale! 
Jeszcze na koniec, mała ciekawostka! 
Nigdy nie wyrzucajcie szpulek po zużytej nici Gütermann!
Dlaczego? 
Jeśli pociągniecie za jedną z zaślepek (jak na zdjęciu), okaże się, że to idealny schowek na igły!



A.