niedziela, 12 lipca 2015

OEKAKI

Chciałabym dzisiaj podzielić się z Wami dobrą nowiną, którą zapowiadałam na FB parę dni wcześniej. Moja pracownia powiększyła się o nową maszynę! Jest to pięknie zaprojektowana, soczyście czerwona Oekaki Renaissance od Toyoty. 

*sprzętu niezaakceptowanego przez Spację, nie używa się.

Przez ostatnich kilka dni próbnie przeszywałam różne elementy mojej nowej sukienki (o której za parę dni w osobnym poście), aby lepiej zapoznać się z maszyną. 
To elektroniczny model zaprojektowany tak, aby był jak najbardziej intuicyjny-myślę, że osoby przyzwyczajone do szycia na urządzeniach mechanicznych nie będą miały większego problemu z przestawieniem się. 


 Kiedy tylko zasiadłam do maszyny, moją uwagę zwrócił poziom hałasu jaki generowała… a raczej jego brak! OEKAKI wydaje z siebie ciche mruczenie przyjemne dla ucha każdej krawcowej. 
Kolejnym pozytywnym zaskoczeniem była budowa maszyny. Bardzo wygodnie mi się przy niej siedziało, cały czas trzymałam wyprostowane plecy i miałam dobrą widoczność pod stopką. Dopiero później wyczytałam, że OEKAKI została ergonomicznie zaprojektowana, tak aby zapewniała jak największy komfort pracy. A przy takiej ilości godzin, które spędzam szyjąc, to dla mnie ogromna zaleta! Well done!

Nie chcę się rozpisywać o standardowych właściwościach technicznych maszyny, bo spokojnie można o nich poczytać tutaj lub tutaj .

 Myślę, że warto się skupić na dwóch najważniejszych elementach, które wyróżniają tę maszynę: tryb OEKAKI oraz stopka pływająca.

Oekaki w języku japońskim znaczy „rysować”. I to jest właśnie słowo klucz do tego modelu Toyoty, który został stworzony głównie z myślą o fanach pikowania z wolnej ręki i swobodnego haftowania. Kiedy przełączamy maszynę w tryb "rysowania" i zakładamy specjalną stopkę, pedał maszyny, który do tej pory służył nam do regulacji prędkości, teraz pozwala nam na regulację szerokości ściegu! Dzięki temu możemy haftować ozdobne litery alfabetu i każdy inny wzór jaki tylko sobie wymyślimy! Wydaje się trudne? Hmmm, może i tak, bo trzeba mieć bardzo sprawne dłonie:) Ale o tym też pomyślał producent, bo do maszyny dołączone jest zadrukowane płótno, na którym można trochę poćwiczyć.


Bardzo fajnym wsparciem dla użytkowników maszyny jest strona OEKAKI World. Można na niej znaleźć informacje na temat sprzętu, ale też wiele inspirujących projektów.


Ta metka jest wręcz idealna do uszytych przeze mnie ubrań!

Muszę przyznać, że jeszcze jedna funkcja tej maszyny zrobiła na mnie wrażenie... możliwość zszycia 12 warstw jeansu:) Używamy do tego celu wspomnianej stopki pływającej i możemy zszyć wszystkie warstwy grubego jeansu już od samego brzegu! Osoby, które szyły na przemysłówkach, raczej nie będą pod wrażeniem, ale ta mała, w sumie niepozorna, domowa maszyna bez żadnego trudu "połknęła" tak grubą warstwę sztywnego materiału... Byłam naprawdę pod wrażeniem:) Może się przydać przy szyciu toreb, albo fikuśnego tipi;)

Jakieś wady? Pewnie wyjdą dopiero po dłuższym użytkowaniu, ale już teraz wiem, że brak automatycznego obcinacza nici zdecydowanie spowalnia szycie:(

To jak? Jesteście ciekawi mojej przygody z tą inspirującą maszyną? Jeśli tak, to zapraszam na kolejne wpisy i lekcje oekaki.
ARIGATO!


P.S. 
Lubicie różne skrytki, schowki i kryjówki? To popatrzcie gdzie można schować pedał, żeby nie plątał się nam pod nogami, kiedy nie szyjemy...;)



5 komentarzy:

  1. Regulowanie nożne szerokości ściegu, to zupełnie inny wymiar szycia! Przyznam, że chętnie usiadłabym przy tej maszynie, aby pobawić się chwilę i zobaczyć jak to jest zmieniać szerokość ściegu nogą i czy w ogóle dałabym radę szyć płynnie :D To jest dla mnie jakiś kosmos :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda przepięknie! Jako fanka Toyoty jestem zachwycona ogólnym designem, kolorem i oczywiście możliwościami! Z przyjemnością bym ją wypróbowała, wygląda MEGA. Z ciekawości sprawdziłam cenę i... szkoda, że nie jest tańsza ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow, nie wiedziałam, że istnieją takie cuda, gdzie nogą reguluje się szerokość. Ciekawość mnie zjada jak się szyję na czymś tak, a w zasadzie jak się pikuje :) ehhh może za kilka(naście) lat ;)

    OdpowiedzUsuń