Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 czerwca 2019

Małe ubranka dla małych dzieci.

Zawsze powtarzam, że najlepsza ciocia, to szyjąca ciocia. 
Dlaczego?
Bo szyjąca ciocia potrafi stworzyć najpiękniejszą letnią sukienkę dla małej księżniczki. 
I choć mała księżniczka uwielbia się stroić, to jeszcze nie ma pojecia, że szyjąca ciocia włożyła w to ubranko całe swoje serducho.

Bo szyjąca ciocia uszyje komplet w dinozaury, na punkcie których ktoś ma bzika.
Bo szyjąca ciocia będzie podklejać dzianinę, wycinać, naklejać na spodnie i na dodatek przyszywać najfajniejsze dinozaury... żeby potem mieć zabawę i wyszszukiwać ich w książce o dinozaurach!

Drogie szyjące ciocie-niech moc maszyny będzie z Wami <3






SUKIENKA, rozmiar 92
Tkaniny: cieniutki jeans kupiony stacjonarnie w Outlecie Tkaninwzorzysta bawełna

***





Komplet spodenki i t-shirt, rozmiar 122
Dzianiny: dinozaury na szarym melanżu i czarny jersey kupiony stacjonarnie w Outlecie Tkanin.

czwartek, 10 stycznia 2019

Zima w Akademii Dobrego Szycia!


Nowy rok, nowe postanowienia, nowe kursy i warsztaty!
Jeśli macie ochotę zacząć uczyć się szyć, a może poszerzać swoją krawiecką wiedzę...lub zasoby swojej garderoby-to spotkania zaplanowane na najbliższe miesiące, będą dla Was idealne!


Więcej informacji o warsztatach znajdziecie na FB.


Więcej informacji o warsztatach znajdziecie na FB.


Więcej informacji o warsztatach znajdziecie na FB.


Więcej informacji o warsztatach znajdziecie na FB.

poniedziałek, 3 września 2018

Dzieciaki do maszyn!


Początek roku szkolnego, to w Akademii powrót kreatywnych zajęć krawieckich dla dzieci i młodzieży 
(w wieku 10-14 lat).

 
W trakcie spotkań, dzieci nie tylko nauczą się obsługi maszyny, ale i wykonają przydatne przedmioty codziennego użytku: plecak, kosmetyczkę, piórnik, torebkę, portfel, etui na telefon, a nawet swój własny projekt!

Dlaczego warto zapisać dzieci na nasze zajęcia? Bo nauka szycia pomaga rozwijać zdolności motoryczne! Praca dłońmi, aby odpowiednio utrzymać materiał, czy też precyzyjne posługiwanie się nożyczkami – wpłynie pozytywnie również na zajęcia lekcyjne w szkole. Szycie bardzo pobudza wyobraźnię – prawidłowe łączenie elementów wykroju np. na piórnik, zmusi dziecko do skupienia się na swojej pracy i przemyślenia kolejnych wykonywanych kroków. Szycie jest też świetnym sposobem na naukę wytrwałości i cierpliwości!

Otwieramy zapisy do dwóch grup, a zajęcia startują w środę (26.09) i w czwartek (27.09).

Zapraszamy wszystkie zainteresowane osoby do kontaktu:
Tel.: 726 155 948
Email: agata@akademiadobregoszycia.pl

wtorek, 21 sierpnia 2018

Idzie nowe...


Przez ostatnie dwa lata prowadziłam dla Was kursy w Akademii, spotykając setki osób. Zużyliśmy kilometry tkanin i nici, wszyliśmy setki zamków, przyszyliśmy dziesiątki guzików i godzinami prasowaliśmy, zaprasowywaliśmy i rozprasowywaliśmy. 


Teraz nadszedł czas na nowy początek: od września przejmuję stery nad Akademią Dobrego Szycia! Już powstaje kalendarz kursów i warsztatów, które na dniach będę Wam przedstawiała! Będzie sporo nowości, które są odpowiedzią na Wasze prośby i zapytania. Mam nadzieję, że się Wam spodobają i dalej będziecie tak chętnie odwiedzać pracownię ADS!
A jeśli jeszcze nie mieliście okazji jej odwiedzić, to zapraszam Was na Dni Otwarte w sobotę i niedzielę 8. i 9. września. Jutro pojawi się rozpiska zajęć i rozpoczną się zapisy na darmowe warsztaty, którymi mam nadzieję Was zachęcić do szycia!
Trzymajcie kciuki!
Agata

poniedziałek, 13 sierpnia 2018

Czy poznaliście już Wandę?

Drugi poniedziałek sierpnia-kolejna lipcowa sukienka do pokazania!
Dziś chciałabym przedstawić Wam Wandę od Wardrobe by me. 


To wykrój z kopertową górą, dwoma paskami do przewiązania w talii i sześcioma klinami składającymi się na dół tej sukienki. Całość ma w sobie tyle wdzięku i uroku, że nie mogłam się jej oprzeć. A kiedy w Outlecie zobaczyłam ten jersey w pięknej czerwieni-wiedziałam, że stworzy z Wandą idealny duet! No i jak się okazało-nie pomyliłam się!


Uszyłam ją w wersji letniej-bez rękawów, ale w wykroju macie aż pięć długości do wyboru. Mam już też przygotowaną (czyt.: pociętą tkaninę) opcję jesienną, do wysokich kozaków, z długim rękawem i w grafitowym kolorze. Myślę też, że dzięki rękawom i kolorowi, sukienka stanie się bardziej elegancka. Ktoś ostatnio mi powiedział, że ta czerwona wersja jest taka „weselna”-do tej pory się zastanawiam czy była to obelga?;) Ale powiem Wam szczerze, że kiedy tylko zakładam na siebie tę sukienkę-zaczynam się świetnie bawić, prawie jak na weselu! I czuję się w niej rewelacyjnie, a jak śpiewał kiedyś Fisz😉


To bardzo fajna sukienka, jeśli szukacie projektu, który zawsze się uda, zawsze zaowocuje efektem „WOW” i nie będzie wymagał od Was poświęcenia zbyt dużej ilości czasu. Trochę z pazurem, ale też klasycznie elegancka. Z racji tego, że tylko dekolt jest kopertowy, a dół składa się w całości ze zszytych ze sobą klinów-macie duże pole do popisu, jeśli chodzi o łączenie kolorów i wzorów. Możecie miksować kliny, górę z dołem, rękawy i paski-co Wam tylko w Waszej patchworkowej duszy zagra.


Nie był to mój pierwszy wykrój od WBM, mam Wam jeszcze do pokazania inne sukienki i bluzki od nich - ale wszystko w swoim czasie! Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie nawiązała kontaktu z właścicielką firmy-Christiną. Dlaczego o tym wspominam? Bo kilka moich realizacji, doprowadziło do nawiązania współpracy między Akademią Dobrego Szycia, a WBM<3 Dzięki temu, już na dniach, będę mogła Was zaprosić na nasze pierwsze, wspólne warsztaty. Czy znajdą się jacyś chętni?

Stay tuned!




niedziela, 25 marca 2018

Bombowo!

Masz ochotę uszyć bomberkę ze zdjęć? 


Dziś w Warszawie wiosna! Piękne słońce, przyjemnie ciepło… oby już tak zostało! Bo właśnie z myślą o takiej pogodzie uszyłam sobie nową kurtkę! Yay! Idealnie wstrzeliłam się z czasem!


Na warsztat wzięłam kolejną kopertę Simplicity z mojej (niekontrolowanie) rosnącej kolekcji. Wykrój 8418 to klasyczna bomberka, jak z amerykańskiego liceum: raglanowe rękawy (najlepiej z kontrastującej tkaniny), ściągacze-szczególnie charakterystyczny kołnierzyk, wpuszczane po bokach kieszenie, a do tego ozdobne aplikacje lub sportowe napisy. 



I choć chciałam najpierw uszyć bomberkę z dużym, kolorowym haftem na plecach, to kiedy w Outlecie pojawiła się nowa dostawa tkanin, w kilka minut skompletowałam wszystkie potrzebne materiały.


Przód i tył uszyłam z obłędnego softshellu w ptaki (którego już niewielka ilość dostępna jest tylko stacjonarnie), a rękawy, kieszenie i ściągacze powstały z idealnie pasującej kolorem dzianiny punto. Jeśli chodzi o kolor podszewki, to znalezienie jej zajęło mi najwięcej czasu, bo można ją było dobrać do mnóstwa kolorów znajdujących się na softshellu – a ostatecznie postawiłam na kupon jasnej zieleni.



Jeśli marzy Wam się właśnie tego typu kurtka (albo bluza), ale nie macie pewności, czy poradzicie sobie z szyciem-to ja zapewniam Was, że tak! Poradzicie sobie! Jasne opisy szycia i rysunki, przeprowadzą Was krok po kroku przez (mogłoby się wydawać) najtrudniejsze etapy-wpuszczane kieszenie, wszycie zamka i dodanie podszewki. Mi uszycie tej kurtki zajęło 3 godziny. Ekspresowy projekt z efektem WOW! 



W samym wykroju nie poprawiałam nic. Ale wiem, że jeśli miałabym szyć bluzę (lżejszy materiał, bez podszewki), a nie kurtkę, muszę wybrać o jeden rozmiar mniej. Przy kolejnej wersji, będę też wiedziała o ile tkaniny mniej mam kupić, bo podczas cięcia okazało się, że zostały mi całkiem spore kawałki.

Na kopercie producent zaleca kupić:
-przód i tył: 0,9 m;
-rękawy, kieszenie: 0,9 m;
-ściągacze: 0,5 m;
A zużyłam:
-przód i tył: 0,6 m;
-rękawy, kieszenie: 0,7 m;
-ściągacze: 0,3 m.
Przy tym modelu spokojnie możecie kupować mniej materiałów, a i tak wszystkie elementy Wam się pomieszczą.


T-shirt, który mam na sobie to mój ulubiony wykrój z Ottobre! Mam już takich bluzek siedem, a każda  w innym kolorze, z różnymi wzorami, albo ozdobnymi naszywkami. Szyje się ją w ekspresowym tempie, bo nie trzeba doszywać osobnych rękawków, a jedynie wykończyć pliską. W sam raz do jeansów, świetnie nadaje się pod marynarkę, albo do spódnicy - spróbujcie uszyć - na pewno Wam się spodoba!










wtorek, 3 października 2017

Premierowy płaszczyk od m+cm

Czy ktoś chce usłyszeć dobrą wiadomość? Bo mam jedną w zanadrzu!
14 października będę miała przyjemność poprowadzić warsztaty organizowane wspólnie z Akademia Dobrego Szycia oraz Metry i centymetry.
W trakcie zajęć, uszyjemy flauszowy,dziewczęcy, jesienny płaszczyk z PREMIEROWEGO wykroju stworzonego przez m+cm.
Ja wykrój już testowałam, a efekty możecie podziwiać na plakacie! Naprawdę warto przyjść i uszyć coś wyjątkowego dla córki, siostry, siostrzenicy, bratanicy albo wnuczki:)

Do zobaczenia!


środa, 16 sierpnia 2017

Moje wykroje: Penny

I oto jest! Kolejny post z serii „Moje wykroje”. Tym razem wzięłam na warsztat nowy wykrój Colette - piękną szmizjerkę, Penny!


Jak tylko zobaczyłam pierwsze zdjęcie z sesji promującej wykrój – kuleczki w mojej głowie dogoniły się w ciągu kilku sekund! Od pierwszego momentu wiedziałam jakich tkanin użyję i jak tę sukienkę wykończę. Dwa lata temu kupiłam w moim ulubionym sklepie cieniutki dżins, który tak bardzo mi się spodobał, że skusiłam się aż na trzy metry. I całe szczęście, bo to ilość, która w sam raz wystarczyła na moją sukienkę. Materiał w kolorowe kwadraciki, dostałam w prezencie od siostry i też jak większość tkanin w mojej kolekcji-czekał trzy lata na swoją kolej. Ale chyba było warto, prawda?
Tkaniny były więc punktem wyjściowym, do którego musiały dołączyć dodatki. Lubię bardzo etap planowania szytych przeze mnie rzeczy. Łączenie kolorów, wybieranie dodatków: guziki, nici do maszyny, nici do owerlocka, zatrzaski (które z namaszczeniem przyszywałam ręcznie do paska w talii). Właśnie dlatego lubię kiedy do wykroju dołączony jest rysunek techniczny, który pozwala mi na malowanie i sprawdzanie wybranych opcji. A do tego świetnie się sprawdza w segregatorze, w którym trzymam zbiór informacji o uszytych przeze mnie ubraniach.


Pewnie już zauważyliście, że przerzuciłam się na szycie nićmi firmy Gutermann,a do tego projektu zdecydowałam się dokupić ich specjalną wersję – do dziurek na guziki i ścieguozdobnego. No i muszę przyznać, że tak jak doceniam jakość ich standardowych nici, tak te wzbudziły we mnie zachwyt! Równa nić o grubym splocie sprawiła, że te dziurki na całkiem spore guziki, wyglądają idealnie! Mam nadzieję, że po wielokrotnym zapinaniu i odpinaniu będę mogła Wam powiedzieć to samo!


Ogromną uwagę przywiązuję do wyglądu moich ubrań wewnątrz, na lewej stronie. Smaczkiem, który z założenia miał być najważniejszym elementem tej sukienki, było to co w zasadzie niewidoczne. Ale szczerze przyznam, że nie musi być widoczne dla każdego, a mi i tak sprawi dziką satysfakcję i radość. Dlatego właśnie zdecydowałam się na użycie kontrastowego, kolorowego materiału na spodnią część kołnierzyka, wewnętrzną część stójki i karczka oraz obszycia pach i worki kieszeni. Do tego, pomyślałam, że fajnym uzupełnieniem tych kolorów będzie różowa nitka owerlocka (tak samo jak różowa nitka przy guzikach). No i niestety mało skromnie przyznam, ale to był strzał w 10! Po wykończeniu sukienki, powiesiłam ją na manekinie i przez dłuższą chwilę podziwiałam, myśląc, że równie dobrze mogłabym ją nosić na lewej stronie.



Jeśli natomiast chodzi o sam wykrój, to miałam okazję go kupić ciut taniej w promocji, która pojawiła się w sklepie Colette. To co jednak kosztowało tym razem trochę więcej niż wykrój, to wizyta w drukarni. Z racji tego, ze sukienka występuje w dwóch wersjach, a ja oczywiście założyłam, że w odpowiednim czasie kolejną też uszyję, to postanowiłam wydrukować obie. Sukienka ma bardzo dużo elementów, a wersja, którą szyłam ma też dół z półkola. Całość wykroju zajęła ponad cztery metry papieru o szerokości 90 cm i kosztowała 57 zł. Nie to, żebym się skarżyła-nadal uważam, że to wygodniejsza opcja niż sklejanie kartek A4, ale jedynie informuję zainteresowanych kupnem. Ach i żeby żądnej informacji nie ominąć! Ten wydruk który posiadam, to opcja nazwana „missess” i zawiera rozmiary od 0 do 16. W osobnym pliku, o nazwie „curvy” znajdziecie rozmiary od 18 do 26, więc osobno też trzeba je wydrukować.


Poza plikiem z elementami wykroju do wydruku, otrzymujecie również 40-stronicową instrukcję szycia. Znajdziecie w niej na początku szczegółowy opis sukienki, wraz z rysunkami technicznymi i wykazem wszystkich elementów wykroju. Jak zwykle, dobrze Wam radzę, porządnie przyłożyć się do mierzenia sylwetki i porównania wartości z tabelkami dołączonymi do Penny – szczególnie tej, w której podane są wymiary gotowej sukienki. Dzięki takiemu sprawdzeniu – uszyłam  sukienkę o rozmiar mniejszą niż wynikałoby z samych wymiarów ciała – i pasuje!
We wspomnianym pliku, znajdziecie również 20 stron instrukcji z rysunkami i opisami szycia krok po kroku. Dowiecie się np. jak zszyć zewnętrzny i wewnętrzny karczek „na tortille” (tak, żeby nie zostawić na zewnątrz żadnych surowych szwów), a jeśli wiecie jak to zrobić – znajdziecie informacje o szerokości zapasu na szew w poszczególnych miejscach. To co bardzo mi się spodobało w tej instrukcji-to dodatkowe informacje, podpowiedzi zawarte w kwadratach na dole strony. Po tym jak dowiecie się JAK wykonać daną czynność, w ramce doczytacie PO CO się to robi, albo znajdziecie odnośnik do strony Colette, na której zamieszczony został tutorial istotny dla tej sukienki. I to jest argument, który powinien Was przekonać do kupowania tego typu wykrojów przez Internet – możecie naprawdę w łatwy sposób poszerzać swoją wiedzę i rozwijać krawieckie umiejętności.


Nie wprowadzałam żadnych poprawek w tej sukience – talia leży w odpowiednim miejscu, zaszewki piersiowe też świetnie się układają. Warto zauważyć, że na poszczególnych elementach wykroju znajdziecie sporo nadrukowanych informacji, co ułatwia pracę. Bo poza tym, jaka to jest część, z której wersji sukienki, ile razy trzeba ją wyciąć, to ilość naniesionych nacinków, punktów stycznych naprawdę i robi wrażenie i daje poczucie pewności w trakcie szycia. Przetestowałam - wiem co mówię.


Sukienkę już przetestowałam i w wersji eleganckiej do obcasów i troszkę luźniej do sandałów i na rower. Naprawdę: kupujcie, drukujcie i szyjcie! Bo ta sukienka (wykrój) warta jest każdej złotówki i każdej minuty poświęconej jej przy maszynie!
A.

P.S. A jeśli macie ochotę przetestować wykroje Colette, to na stronie do pobrania (za darmo) jest bluzka Sorbetto





sobota, 17 czerwca 2017

Lipcowe warsztaty w Akademii Dobrego Szycia

Drodzy,
zbliżają się wakacje - ciepły czas letniego rozluźnienia w pracy i w domu (bo dzieci na wywczasie, bo studia i szkoła w zawieszeniu, bo w firmie wszyscy się urlopują i nastał sezon ogórkowy), może warto  pomyśleć o wypełnieniu go twórczymi zajęciami i realizacją planów, na które w pozostałej części roku nie ma czasu? 
Jeśli tak, to zapraszam Was na moje weekendowe warsztaty w Akademii Dobrego Szycia!




Mam nadzieję, że do zobaczenia!

A już niedługo powiem Wam, co w Akademii planujemy na sierpień!

A.






niedziela, 9 kwietnia 2017

Zajęcze uszy

Już za kilka dni Wielkanoc – idealny czas na stworzenie kilku ozdób do mieszkania lub niewielkich prezentów dla najbliższych. Dlatego stworzyłam dla Was poniższy tutorial, aby pokierować tych, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z szyciem i zainspirować tych bardziej zaawansowanych.

Woreczki z zajęczymi uszami spełnią się idealnie jako ozdoba na stole albo oknie, ale mogą też wzbogacić czekoladowe niespodzianki, którymi się nawzajem obdarowujemy 😊
Spróbujecie?

Czego potrzebujemy?
– wykroju zajęczych uszu i woreczka, do ściągnięcia TUTAJ
– bawełny w dwóch kolorach/wzorach: na woreczek wystarczy tłusta ćwiartka, a na uszy skrawek materiału
– tasiemki
– nitów oczkowych (opcjonalnie)
– nożyczek lub maty samogojącej i noża krążkowego
– znikającego pisaka do tkanin
– linijki/miarki


Wycinamy 4 prostokąty na woreczek – 2 będą nam potrzebne na część wierzchnią i dwa na wewnętrzną. Możecie skorzystać z naszego wykroju, lub samodzielnie wyciąć części o wymiarach    15 x 20 cm.


Z drugiej tkaniny – kolorowej, kontrastującej (ale pasującej😉) będziemy wycinać 4 części na uszy. Pamiętajcie tylko o podklejeniu tkaniny flizeliną, żeby nie wyszedł nam Kłapouchy zamiast wesołego zająca 😉.


Zasiadamy do maszyny i zabieramy się za zszywanie poszczególnych części. Układamy je wszystkie prawą stroną do prawej.
Uszy przeszywamy tak, aby na dole zostawić otwór do wywinięcia ich na prawą stronę. Zanim to jednak nastąpi, możecie przyciąć zapas na szew o połowę, a na górze zrobić to jak najbliżej szwu, żeby wierzchołek ucha po wywinięciu odpowiednio się układał.
Prostokąty na woreczek również układamy prawą stroną do prawej, a następnie zszywamy – ale tylko 3 boki. Czwarty, górny, zostaje otwarty jako wlot woreczka. W części, która będzie podszewką zostawiamy również kilka centymetrów otworu w dolnej części, aby po zszyciu móc woreczek wywrócić na prawą stronę (na zdjęciu zaznaczone strzałką). Docinamy zapas tkaniny przy kątach, aby móc je precyzyjnie wywinąć. Jeśli chcecie, żeby rogi dobrze wyglądały na prawej stronie i nie zaokrąglały się – zróbcie kilkumilimetrowe przeszycie, przechodzące dokładnie przez wierzchołek szwu łączącego części woreczka (na zdjęciu zaznaczone kółeczkiem).



Kolejny krok, to zamontowanie oczka nitowego w wierzchniej części. Pamiętajcie, ze oczko musi być zamontowane równo na środku i oczywiście poniżej zapasu na szew, abyśmy mogli swobodnie połączyć część wierzchnią z podszewką. Jeśli nie posiadacie oczek nitowych, możecie uszyć dziurkę na guzik. Kiedy będziemy już mieli odpowiedni wlot na tasiemkę, wkładamy woreczki jeden w drugi – prawą stroną do prawej.


Zanim przejdziemy do połączenia obu części, układamy między nimi zajęcze uszy, wierzchołkami do dołu.


Upinamy ze sobą części woreczka mając pewność, że boczne szwy się spotkają, a uszy są równo ułożone.
Po przeszyciu, rozciągnięty woreczek powinien wyglądać jak na zdjęciu poniżej.



Woreczek wywijamy na prawą stronę, prasujemy i zaszywamy dziurę. Na zdjęciu, miejsce zaznaczone strzałką.


Część ze zszytym dołem układamy równo w środku części wierzchniej, prasujemy, a następnie stębnujemy poniżej oczka nitowego, aby stworzyć tunel na tasiemkę (zaznaczone strzałką na zdjęciu). Jeśli używacie tasiemki syntetycznej – delikatnie przypalcie jej brzegi, aby się nie pruła.


I to by było na tyle! Woreczek gotowy, możecie go wypełnić słodyczami i sprawić radość swoim bliskim😊.



FOTO: UrbaniZen